Strona główna » żoliborz

Tag: żoliborz

ciało w harmonii

Objawy psychosomatyczne – co mówi nam nasze ciało?

Objawy psychosomatyczne – co mówi nam nasze ciało?

Przywykliśmy do rozdzielania sfer soma i psyche. Z katarem czy bólem brzucha idziemy do internisty, z płaczliwością do psychologa. Mamy również świadomość, że istnieją obszary, w których drogi symptomów fizycznych i psychicznych krzyżują się tworząc tak zwane objawy psychosomatyczne.

Najczęściej objawy psychosomatyczne są kojarzone z reakcją na silny stres. Kiedy ktoś skarży się na częsty ścisk w żołądku, nudności, uczucie „guli w gardle”, bóle głowy, często wywołuje to myśl, że jest to osoba żyjąca w ciągłym stresie i napięciu. Jednak stres to tylko kropla w morzu życia psychicznego, a reakcje psychosomatyczne będące reakcją na stany stresu i napięcia są kroplą w morzu możliwych sygnałów, które może przekazywać nam nasze ciało. Sygnałów mówiących nie o chorobie fizycznej, lecz o dolegliwościach natury emocjonalnej.

Objawy psychosomatyczne

Powszechnie wymieniane rodzaje zaburzeń, które mogą mieć podłoże psychosomatyczne to między innymi:

– zaburzenia układu pokarmowego (np. choroba wrzodowa, zespół jelita nadwrażliwego)

– zaburzenia układu krążenia (np. nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa), ,

– zaburzenia układu oddechowego (np. astma oskrzelowa),

– zaburzenia odżywiania (anoreksja, otyłość, bulimia, objadanie się)

– zaburzenia snu (problemy ze snem)

– oraz inne, np.: migreny, cukrzyca,  alergie, atopowe zapalenie skóry (AZS)

Tak naprawdę większość chorób fizycznych może być powiązana z życiem psychicznym pacjenta. Ważne jest aby zostało rozpoznane którego rodzaju dolegliwości  pojawiły się jako pierwsze.

Co było pierwsze?

Naturalną reakcją na chorobę, szczególnie poważną, jest stres, zmartwienie, czasami rozpacz. Ciało również reaguje wówczas stresem, zmartwieniem, rozpaczą – współgra z naszymi emocjami odpowiadając na nie różnego rodzaju objawami (bóle, drżenia, zawroty głowy, wrażenia z pogranicza doznań cielesnych i psychicznych). Objawy psychosomatyczne są wówczas wtórne do samej choroby fizycznej. Może być jednak odwrotnie – dolegliwości emocjonalne wywołują objawy somatyczne, a czasami nawet chorobę. Bywa tak, że w chorobie odbija się jak w krzywym zwierciadle rzeczywistość psychiczna danego człowieka.

Śpiąca królewna – dlaczego spała?

Sen to naturalny sposób naszego organizmu na regenerowanie się. Zaburzenia snu są często łączone z zaburzeniami psychicznymi, na przykład depresją. Wszystko jednak zależy od historii danego pacjenta. Czy Śpiąca Królewna zasnęła, gdyż po prostu zachorowała na skutek trucizny w igle wrzeciona? Byłoby to proste, jednowymiarowe rozumienie choroby somatycznej. W tym rozumieniu objawy są głosem jedynie ciała. Co jednak, jeśli dopuścimy myśl, że są również głosem ducha? Być może życie Śpiącej Królewny stało się jedną wielką, samospełniającą się przepowiednią. Żyjąca pod kloszem, wciąż ochraniana przez króla i całe królestwo, musiała zbuntować się i zasnąć na 100 lat by w końcu wydostać się z zamku. Z życia nie jej własnego, lecz stłamszonego przepowiednią złej wróżki. Być może gdyby nie ukłuła się wrzecionem, nigdy nie zaczęłaby żyć swoim życiem. Stuletni sen, mimo że tragiczny, stanowił jej wybawienie. Podobnie jest w przypadku osób zmagających się z depresją – czasami sen (objawy nadmiernej senności, ciężkości) jest dla nich jedyną ucieczką – od bólu, od pustki. I odwrotnie – czasami problemy z zaśnięciem, zbyt częstym wybudzaniem się, mówią o tym jak trudno jest osobie w depresji doznać ulgi choćby na chwilę.

Jaś i Małgosia – dlaczego byli głodni?

Z czym kojarzy nam się głód? Z pustym żołądkiem, niedosytem, łaknieniem. Czy jednak pustka, niedosyt, pragnienie, brak czegoś nie są określeniami które możemy z łatwością odnieść do naszego życia emocjonalnego? Jaś i Małgosia byli dziećmi, które były głodne nie tylko jedzenia, lecz również miłości. Gdybyśmy dziś spotkali w lesie Jasia i Małgosię określilibyśmy je jako dzieci zaniedbane, porzucone, niechciane. Widząc słodką chatkę natychmiast się na nią rzuciły, mimo że były to „puste kalorie”, a czarownica która w niej mieszkała była przerażająca. Podobne reakcje obserwujemy u dzieci z domów dziecka, które szybko lgną do obcych ludzi, od razu się do nich przyklejają. Ich głód miłości jest ogromny. Osoby objadające się również czują pewnego rodzaju wewnętrzny brak. Czy to będzie głód miłości (związany z trudnościami w relacjach), czy też potrzeba uwagi, zaopiekowania się, podziwu czy czegoś innego – zawsze w objadaniu wyraża się niedosyt czegoś.

Objawy – czyim są głosem?

Objawy, różnego rodzaju reakcje naszego organizmu, mogą być oczywiście głosem jedynie samego ciała. Kiedy mamy katar, prawdopodobnie po prostu złapaliśmy przeziębienie (choć pytanie „dlaczego akurat teraz nasza odporność spadła?” pozostaje otwarte – chcieliśmy się zaszyć na trochę w domu? Baliśmy się wyzwań w pracy? Chcieliśmy by ktoś zaopiekował się nami?). Warto jednak być uważnym na cielesne objawy, które są jednak głosem naszych emocji. Ciało może wiele nam powiedzieć o tym czego potrzebujemy, co czujemy. Warto zwracać uwagę na objawy, które wciąż powracają, występują regularnie, są wyjątkowo dla nas uciążliwe, lub które po prostu bez wysiłku łączymy z jakimiś swoimi przeżyciami, emocjami.

Leczenie objawów psychosomatycznych

Czy można leczyć objawy psychosomatyczne? Lekarze pozostają niekiedy wobec nich bezradni. Informacja, że objaw nie pochodzi od choroby fizycznej, lecz z psychiki brzmi niekiedy jak werdykt – „nie da się nic z tym zrobić, bo tak naprawdę nic panu/pani nie jest”. Poniekąd mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że objawów psychosomatycznych się nie leczy. A to dlatego, że to nie one są chorobą, są tylko zewnętrznym jej objawem. Jeśli zaś jakieś objawy są wyrazem naszych emocji, trudności i dolegliwości natury psychicznej, leczeniem jakie może je załagodzić jest psychoterapia. Psychoterapia, a w szczególności te jej odmiany które pozwalają na głębszą pracę z pacjentem (np. terapia analityczna), pozwala przedrzeć się przez warstwę objawów i odnaleźć ich pierwotne przyczyny. Leczeniu podlega nie objaw, lecz człowiek jako całość – razem ze swoimi dolegliwościami fizycznymi i emocjonalnymi. Jednym z efektów psychoterapii może być załagodzenie lub zlikwidowanie objawów psychosomatycznych. Jednakże główną korzyścią płynącą z podjęcia się psychoterapii jest poprawa jakości życia psychicznego danego człowieka.

pomoc

Psycholog a psychoterapeuta-Część 4. Kiedy i gdzie szukać pomocy?

Część czwarta z cyklu “Psycholog a psychoterapeuta”

Dowiedzieli się już Państwo jakie są różnice w wykształceniu psychologa i psychoterapeuty, a także na czym polega praca psychologa i w jakich miejscach pracy można go spotkać. W trzecim artykule z cyklu poruszyliśmy temat pracy psychoterapeuty – zakresu jego zadań i miejsc pracy. Niniejszy artykuł stanowi podsumowanie cyklu “Psycholog a psychoterapeuta” i podejmuje próbę odpowiedzi na pytanie kiedy i do kogo zwrócić się po pomoc psychologiczną.

Kiedy szukać pomocy psychologicznej?

Intuicja podpowiada nam, że odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta – pomocy psychologa czy psychoterapeuty szuka osoba borykająca się z problemami natury psychologicznej. Jednak czym są te problemy? Chcąc ująć kwestię skrótowo i prosto, za problemy psychologiczne uznaje się wszelkiego rodzaju trudności natury emocjonalnej, czy też związane z obszarem naszego życia psychicznego. Na psychikę składają się oczywiście nie tylko emocje, ale również myślenie, pamięć, i wiele innych obszarów. Często możemy jeszcze spotkać się z dualistycznym myśleniem o człowieku, to znaczy takim, które zakłada, że nasze ciało i psychika są jakby oddzielnymi obszarami naszego życia. Jednak są one oczywiście ze sobą nierozerwalne, dlatego problemy natury psychologicznej przeplatają się z naszymi stanami fizjologicznymi, co ma swoje odzwierciedlenie we wszelkiego rodzaju problemach psychosomatycznych. Rodzajów problemów psychologicznych jest niezliczona ilość, warto jednak wymienić tu kilka obszarów naszego życia, w których bardzo często się one pojawiają:

  • relacje z innymi ludźmi – problemy emocjonalne, społeczne związane z kontaktami z innymi ludźmi dotykają wszystkich. Jednak niektórym przychodzi trudniej sobie z nimi radzić i warto wtedy poszukać pomocy osoby, która pomoże nam odnaleźć źródło naszych problemów.
  • nastrój – wahania nastroju, złe samopoczucie, przedłużające się stany obniżonego lub zbyt podwyższonego nastroju to tylko niektóre z trudności jakie mogą stać się powodem do zwrócenia się po pomoc psychologiczną
  • utraty – trudności w poradzeniu sobie z bolesnymi emocjami często są efektem utrat, jak rozpad związku, śmierć bliskiej osoby, poronienia, i wielu innych. Często wsparcie bliskich w tego rodzaju sytuacjach nie jest wystarczające aby sobie z nimi poradzić.
  • nadużycia, doświadczenia przemocy – osoby, które doświadczyły różnego rodzaju nadużyć (psychicznych lub fizycznych), wykorzystywania, przemocy, często dopiero w gabinecie psychologicznym stają po raz pierwszy twarzą w twarz ze swoim problemem. Są to kwestie tak bolesne i delikatne, że trudno jest się z nimi zmierzyć samemu.
  • i wiele innych

Jednak najważniejszą przesłanką ku temu, by udać się po pomoc psychologiczną nie jest to, czy jesteśmy w stanie ulokować nasz problem w jakimś konkretnym obszarze czy go nazwać, lecz jest nią fakt, że czujemy że potrzebujemy pomocy. Nasza potrzeba uzyskania pomocy, wsparcia, empatycznej rozmowy jest pierwszym i najważniejszym powodem, aby po tą pomoc się zwrócić.

Kiedy udać się do psychologa a kiedy do psychoterapeuty?

“Pierwszej pomocy psychologicznej” może udzielić nam zarówno psycholog zajmujący się interwencjami kryzysowymi czy pomocą psychologiczną, jak i psychoterapeuta.

Warto pamiętać, że psychologowie pracujący w obszarze szeroko rozumianego poradnictwa są właśnie po to, aby pomagać w trudnościach natury emocjonalnej czy społecznej. Można zwrócić się do psychologa po pomoc w sytuacji kryzysu, trudności w relacjach, które wymagają mediacji, czy też o poradę wychowawczą w przypadku trudności rodzicielskich. Warto również wiedzieć, że psychologie nie będący psychoterapeutami również często są wyspecjalizowani w wąskich obszarach pomocy psychologicznej (np. interwencje kryzysowe, mediacje, psychologowie dziecięcy) i mogą udzielić skutecznej pomocy a jeśli będzie taka potrzeba – pokierować pacjenta dalej.

Konsultacji psychologicznej, pomocy zbliżonej do tej którą określamy jako poradnictwo czy pomoc psychologiczną może udzielić również psychoterapeuta, ponieważ najczęściej (choć nie zawsze) jest on również psychologiem. Tak naprawdę takiego rodzaju pomoc stanowi etap konsultacji poprzedzających właściwą psychoterapię. Po pomoc do psychoterapeuty warto udać się wtedy, kiedy oczekujemy czegoś więcej niż zażegnanie kryzysu czy zaleczenia emocjonalnych ran. Praca psychoterapeutyczna nastawiona jest na dłuższą pracę, która pozwala nie tylko pozbyć się “objawów”, ale również poznać ich źródła i nie doprowadzić do “nawrotów”. Praca psychoterapeutyczna wymaga od pacjenta i terapeuty dużego zaangażowania i samozaparcia, ale stanowi pewnego rodzaju inwestycję na dalsze lata życia.

Kajdany - osobowość zależna

Zaburzenia osobowości: osobowość zależna

Kim są osoby o osobowości zależnej?

Osobowość zależna jest jednym z zaburzeń osobowości. Osoby borykające się z tym problemem zwykle nie przykuwają uwagi otoczenia i nie są postrzegane jako kłopotliwe czy „chore” – wręcz przeciwnie są zwykle lubiane przez otoczenie, ponieważ chętnie nawiązują kontakty z innymi, są pomocne, ciepłe i serdeczne. Jednak ich relacje  z ludźmi nie są wcale zdrowe i tylko pozornie wydają się tak dobre. Osoby te przeżywają lęk w związku z samodzielnością – lubią mieć wrażenie, że ktoś nimi się opiekuje. Wiemy o tym, że za każdym słowem opisującym działalność ludzką kryje się całe continuum postaw, które możemy spotkać w realnym świecie pod tą samą nazwą. Podobnie pojęcie „opieka” pozostaje otwarte a dla osoby z osobowością zależną może niekiedy być tożsame z „kontrolą” czy „dominacją”.

Relacje osób o osobowości zależnej

Osoba taka świetnie się czuje w towarzystwie autorytarnego otoczenia. Tym samym tworzy się swego rodzaju niekorzystna „symbioza”, w której jedna osoba wykonuje polecenia drugiej i żyje zgodnie z przygotowanym dla siebie planem a to wszystko dzieje się zupełnie dobrowolnie. Jednak nie zawsze sytuacja musi tak wyglądać. Czasem sam osoba o osobowości zależnej próbuje z całych sił dostrzec w otoczeniu jakieś oczekiwania względem niego i starać się skrupulatnie je wypełniać sądząc, że takie właśnie są pragnienia bliskich. Osoba cierpiąca na to zaburzenie osobowości żyje w ciągłym lęku, ponieważ jest przekonana, że sama nie zdoła zatroszczyć się o siebie i potrzebuje opieki kogoś innego, kogo nie może rozgniewać (wykonując jakieś czynności bez jego pozwolenia lub aprobaty), bo wówczas mogłaby zostać porzucona czyli skazana na niebyt.

Osobowość zależna – wybrane ujęcia teoretyczne

Ciekawą perspektywę rozumienia tego zaburzenia otwiera psychoanaliza. W klasycznej teorii Freuda osobowość zależna wiąże się z fiksacją na pierwszej fazie rozwoju psychoseksualnego czyli na tzw. fazie oralnej. Jest to okres (ok. 1 rok życia), w którym główną czynnością podejmowaną przez dziecko jest odżywianie. Jeśli w tym czasie opiekun (matka) czyni przesadne starania w kierunku zaspokajania łaknienia dziecka lub na odwrót – zbyt mało dba o zaspokajania tej potrzeby to w konsekwencji u dziecka może ukształtować się tzw. charakter oralny, który może przejawiać się na dwa przeciwstawne sposoby: albo poprzez szukanie zależności albo zrywanie wszelkich więzów z otoczeniem. W tym pierwszym przypadku, przy odpowiednio głębokim nasileniu tych symptomów możemy mówić o zaburzeniu osobowości zwanym osobowością zależną.

W ramach psychoanalitycznej teorii relacji z obiektem osobowość zależna wiąże się z charakterem depresyjnym. Opiera się on na stosowaniu mechanizmu obronnego introjekcji, który polega na przyjmowaniu poglądów, sądów lub atrybutów innych osób (szczególnie dla nas znaczących), jako własnych. Psychoterapeuci prowadzący terapię takiej osoby odnoszą wrażenie, jakby w sesji brało udział wielu pacjentów, bo rzeczywisty pacjent stale się na kogoś powołuje lub odwołuje do różnych opinii, mówi dużo o bliskich

Terapia osób o osobowości zależnej

Zaburzenie osobowości – osobowość zależna – rzadko bywa leczone jako samodzielnie występujący problem. Z reguły pacjenci z tym zaburzeniem zjawiają się u terapeutów z powodu depresji, lęku a dopiero w trakcie terapii okazuje się, że u podstaw ich problemów leży zaburzenie osobowości. Pacjent często bywa uwikłany w relacje z osobami autorytarnymi, które wcale nie są zadowolone z ewentualnych efektów terapii (pacjent staje się mniej „grzeczny”, mniej uległy) i tym samym wzmagają swoje oddziaływania wzbudzając jeszcze silniej poczucie winy w pacjencie, który przecież nie jest jeszcze całkiem wyleczony.

Autor: Marcin Włodarczyk

Ludzie na moście, relacje

Nasze relacje – jakie problemy się z nimi wiążą?

Mamy różne cele w życiu, różne jego aspekty dają nam szczęście i spełnienie. Zdrowie, praca, hobby to obszary naszego życia, na których nam zależy. Innym, chyba jednym z najważniejszych, są relacje z ludźmi. Mowa tu nie tylko o relacjach z rodziną, związkach miłosnych i bliskich przyjaźniach ale również o zwykłych znajomościach, które często są źródłem wielu emocji i przeżyć. Kontakty ze współpracownikami, szefostwem, adaptacje do nowej grupy na przykład w szkole czy na studiach, to są źródłem czasem naszych radości, a czasem poważnych zmartwień. Problemy w związkach i innych relacjach mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji, m.in. zaniżonego poczucia własnej wartości czy nawet depresji.

Problemy w związkach, małżeństwie i rodzinie

Najbardziej bolesne wydają się problemy w relacjach z najbliższymi – mężem lub żoną, partnerem lub partnerką, dziećmi, rodzicami, teściami. Problemy te mogą występować w różnych odsłonach i mieć różne przyczyny. Oto tylko niektóre z nich:

– problemy w komunikacji
– ciągłe kłótnie, sprzeczki i nieporozumienia
– kłopoty w wyrażaniu swoich emocji i potrzeb
– zdrady, oziębłość emocjonalna i fizyczna
– brak porozumienia między dziećmi i rodzicami
– brak wzajemnej akceptacji
– „toksyczne związki”
– niemożność wejścia w nowy związek po stracie, zdradzie, zawodzie
– trudność w tworzeniu bliższych relacji

Przyczyny powyższych problemów nigdy nie są jednowymiarowe. Często za ich źródło podaje się proste wyjaśnienia, takie jak „niezgodność charakterów”, różnice w hierarchiach wartości, konflikt pokoleń. To przyczyny-hasła, o których każdy z nas kiedyś słyszał. Jednak źródła problemów, które powodują w nas duże i długotrwałe cierpienie, nie da się skondensować w jednym haśle. Na trudności w relacjach składają się uwarunkowania osobowościowe, rodzinne czy też dotychczasowe doświadczenia (sięgające aż do dzieciństwa) obydwu stron związku (czy też wszystkich członków rodziny). Dlatego w przypadku poważnych trudności w komunikacji warto rozważyć podjęcie się terapii indywidualnej przez obydwie strony konfliktu, psychoterapii pary lub terapii rodzinnej.

Trudności w przyjacielskich i koleżeńskich relacjach

Przyjaciele, koledzy i koleżanki, a także zwykli znajomi stanowią ważną część naszego życia. Wypełniają je, sprawiają że myślimy o nich, przejmujemy się, angażujemy. Problem pojawia się wtedy, kiedy takie relacje przysparzają nam dużo stresu i przykrości, zbyt szybko się urywają, albo gdy w ogóle nie jesteśmy w stanie ich rozwinąć i cieszyć się obecnością innych ludzi w naszym życiu. O kłopotach w relacjach możemy mówić gdy:

– dominuje w nich zaspokajanie potrzeb tylko jednej ze stron (m. in. relacje oparte na zależności)
– odczuwamy zbyt wiele uczuć negatywnych w kontakcie z innymi (stres, poczucie winy, samooskarżanie się)
– czujemy się gorsi od innych, towarzyszy nam niska samoocena i wchodzimy w relacje, które nas w tym utwierdzają
– mamy trudność w zawiązywaniu bliższych znajomości
– nasze przyjaźnie i relacje koleżeńskie odczuwamy jako zbyt „płytkie” i powierzchowne
– czujemy, że nikt nie rozumie nas „tak naprawdę”
– w ogóle nie utrzymujemy kontaktów towarzyskich, nie mamy przyjaciół i znajomych, a brakuje nam relacji z innymi

Powyższe przykłady to tylko niektóre z mnogości problemów jakie mogą pojawić się w związku z naszymi relacjami z ludźmi. Ważne jest, aby uświadomić sobie, że problemy, które pojawiają się często, w przypadku każdej lub większości relacji jakie nawiązujemy, mogą świadczyć o tym, że problem leży głębiej. Że nie jest związany jedynie z daną konkretną relację z jednym przyjacielem, znajomym czy partnerem, lecz być może wchodzimy wciąż w te same schematy, które uniemożliwiają nam nawiązywanie satysfakcjonujących więzi. Tego rodzaju problemy, nie jednostkowe, lecz których przyczyn należy doszukiwać się w głębszych obszarach naszej psychiki, mogą być rozpoznane przy pomocy terapeuty.

Relacje w pracy

Kontakty społeczne w miejscu pracy potrafią być bardzo stresujące i absorbujące. Zależy nam aby być w pracy zauważonym i docenionym. Chcielibyśmy, aby w sytuacjach potknięć i porażek wspierano nas a nie dołowano. Nie zawsze tak jest i stres związany z relacjami z szefem czy współpracownikami potrafi spędzać wielu ludziom sen z powiek. Często jest to związane z konkretnym miejscem pracy i klimatem jaki w nim panuje. Dana firma czy placówka stanowi cały system, w którym ludzie funkcjonują w oparciu o wypracowane przez lata „społeczne schematy”. Nawet jeśli są to schematy „toksyczne”, to ciężko jest je zmienić. Możliwe więc, że problemy które nas spotykają są niemal zupełnie niezależne od nas. Jednak jeśli obok trudności w kontaktach społecznych w pracy pojawiają się inne, związane z relacjami z innymi ludźmi – partnerem, przyjaciółmi, rodziną – warto zastanowić się czy nasz problem nie jest bardziej globalny.

Kontakt z samym sobą

Mówiąc o „relacji” mamy na myśli stosunki między co najmniej dwiema osobami. Zapominamy przy tym, że z samym sobą również mamy pewną relację. Kiedy spędzamy czas w samotności tak naprawdę nie jesteśmy sami. Jesteśmy z własnymi myślami, emocjami  czy potrzebami. Niekiedy nawiązanie z nimi kontaktu jest dla nas trudniejsze niż kontakt z drugim człowiekiem. Mówi się, że niektórzy pamiętają o innych, lecz zapominają o sobie. Albo że „myślą tylko o sobie”. Kontakt z sobą samym, podobnie jak relacje z innymi, może być zarówno satysfakcjonujący, dający radość, jak również „toksyczny” i przykry. Może być również wystarczający – nie każdy samotnik potrzebuje zmiany. Jednak każdy potrzebuje „być w relacji” – z przyjacielem, znajomym, ze sobą. Psychoterapia daje możliwość swobodnego zastanawiania się nad sobą i swoimi potrzebami w relacji z drugim człowiekiem – terapeutą.

Autor: Zuzanna Kowalska

Smutna kobieta

Depresja – objawy, przyczyny, leczenie

Czym jest depresja?

Mówiąc językiem medycznym, depresja jest jednym z zaburzeń psychicznych. Takie określenie w wielu ludziach wywoła myśl „W takim razie to mnie nie dotyczy. Nie jestem zaburzony”.  W wielu przypadkach okaże się to prawdą. Jednak niektórzy niesłusznie zbagatelizują swój problem. Nie każdy obniżony nastrój świadczy o zaburzeniu. Jednak kiedy nasze przygnębienie zaczyna nam przeszkadzać na tyle, że zadajemy sobie pytanie „Czy to depresja?”, jest to sygnał, że warto pochylić się nad męczącym nas stanem.

Jakie są objawy depresji?

Sformułowań „depresja” czy „depresyjny” używamy w mowie codziennej. Czasami mówiąc „mam depresję” mamy na myśli, że jest nam smutno, czujemy się gorzej. Oczywiście każdy czasami odczuwa smutek czy zmęczenie. Jeśli jednak stany głębokiego przygnębienia pojawiają się często i towarzyszą im inne objawy depresji warto zgłosić się po poradę do specjalisty.

Oto najczęstsze objawy depresji:

– obniżony nastrój, przygnębienie, smutek

– poczucie obojętności, brak energii

– brak zainteresowania aktywnościami, które dotąd sprawiały radość

– wycofywanie się z życia społecznego, ucinanie kontaktów towarzyskich

– zaniedbywanie ważnych obowiązków, w tym zawodowych

– drażliwość, poczucie frustracji i irytacji, płaczliwość

– wzrost lub spadek apetytu, spadek libido, zaburzenia snu

– trudności w koncentracji uwagi, pogorszenie pamięci

– zaniżona samoocena, obwinianie się

– poczucie bezsensu życia, pustki, myśli samobójcze

Jakie są przyczyny depresji?

Stany depresyjne mogą być skutkiem zarówno zdarzeń przeszłych jak i takich, które dzieją się tu i teraz w naszym życiu. Trudne doświadczenia z czasów dzieciństwa, doświadczenia straty, bycie ofiarą przemocy – to tylko przykłady możliwych przyczyn depresji. Możemy jej doświadczać również na skutek przykrych przeżyć, które wydarzyły się w naszym życiu niedawno. Mogą to być zdarzenia negatywne, jak śmierć bliskiej osoby, rozstanie, rozwód, choroba, ale również pozytywne – awans, przeprowadzka na którą czekaliśmy czy wygrana w loterii. Dlaczego zdarzenia pozytywne mogą skutkować pogorszeniem naszego stanu psychicznego? Wszystkie zmiany, które w wyraźny sposób wpływają na nasze życie i sprawiają, że musimy się do niego na nowo adaptować są dla nas w pewien sposób trudne. Stąd tak częste jest występowanie depresji u kobiet w ciąży czy depresji poporodowej.

Depresja może towarzyszyć nam również przez lata. Istnieje wówczas ryzyko, że nie uznamy jej za nic niepokojącego. Niektórzy powiedzą „Taką mam już naturę, zawsze taki byłem”. Depresja, która trwa przez długi czas rzeczywiście może stać się „częścią” osoby, która na nią cierpi. A wówczas ciężko jest myśleć o zmianie. Walka z depresją staje się wówczas walką z samym sobą.

Leczenie depresji

W przypadkach głębokiej depresji (jak również choroby afektywnej dwubiegunowej) niezbędne może okazać się połączenie psychoterapii z przyjmowaniem leków. Jednak takie rozwiązanie nie zawsze jest konieczne. W wielu przypadkach można uniknąć leczenia farmakologicznego. Psychoterapia (na przykład psychoanalityczna) pozwala rozpoznać źródła depresji i się z nią zmierzyć. Psychoterapeuta pomaga pacjentowi otworzyć się na nowe życie bez depresji i odnaleźć się w nim. Terapia depresji to również obalenie iluzji „Taki już jestem” i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie „Jaki naprawdę jestem – bez depresji?”.

Autor: Zuzanna Kowalska

Rozmawiające twarze psychoterapia

Czym jest psychoterapia analityczna?

Psychoterapia analityczna drogą w nieznane

Psychoterapia analityczna, podobnie jak inne nurty psychoterapeutyczne, jest metodą odnajdywania i leczenia tych obszarów życia psychicznego, które są źródłem cierpienia (o przykładowych problemach poruszanych na psychoterapii można przeczytać tutaj). Jest to metoda niedyrektywna. Ważne jest w niej zaangażowane obydwu uczestników procesu terapeutycznego – zarówno terapeuty jak i pacjenta. Podczas procesu Kopalnia - nieświadomośćterapeutycznego tworzy się między nimi niepowtarzalna relacja. W pewien sposób psychoterapia analityczna przypomina pracę górnika. Pacjent – górnik dokopuje się, niekiedy w pocie czoła, do najgłębszych warstw swojego umysłu przy pomocy terapeuty, który dysponuje odpowiednimi ku temu narzędziami. Udostępnia je pacjentowi i stwarza dla niego jak najbardziej dogodne warunki do pracy nad sobą. Kopalnią jest nieświadomość pacjenta, czyli ten obszar jego psychiki, który jest ukryty, niedostępny na co dzień dla świadomości. Z czasem coraz więcej surowców (treści psychicznych, wspomnień, skojarzeń) udaje się z tej kopalni wydobyć.

Uczucia obecne na psychoterapii

Początkowo treści nieświadome, które wspólnie z terapeutą udaje się pacjentowi odkryć i zrozumieć, mogą budzić w pacjencie, niczym ciemności kopalni, obawę, niechęć, niekiedy lęk. Jednak momenty, w których wiedza pacjenta na temat samego siebie się poszerza, wzbudzają również ekscytację, zadowolenie, ulgę.

Uczucia negatywne i pozytywne, zarówno wobec terapeuty jak i samej terapii, przeplatają się w czasie trwania procesu terapeutycznego. Dlatego tak ważne jest, aby już na początku terapii zaistniał szczery sojusz pomiędzy terapeutą a pacjentem. Oznacza on obopólne zaangażowanie w proces leczenia i zaufanie, że terapeuta i pacjent „grają do tej samej bramki”, mają wspólny cel – zmniejszenie cierpienia pacjenta i zwiększenie jakości jego życia.

O czym rozmawia się na terapii?

Podczas psychoterapii analitycznej pacjent może poruszać dowolnie wybrane przez siebie tematy. Dzieli się z terapeutą swoimi myślami, snami, skojarzeniami ufając, że nie ma tematów mniej i bardziej ważnych. Wszystkie pozwalają lepiej poznać pacjenta, to czym żyje i co jest dla niego ważne. I tak, podczas sesji terapeutycznych istnieje przestrzeń na rozmowę zarówno na temat aktualnej sytuacji życiowej pacjenta, jego relacji z innymi ludźmi i samym sobą, jak również jego historii życia, wspomnień z dzieciństwa czy dolegliwości somatycznych. Niektórymi sprawami początkowo pacjent niechętnie pragnie się podzielić, myśląc, że są poboczne czy nieistotne. Jednak niejednokrotnie okazują się one przydatnymi wskazówkami, drogowskazami, które pokazują jaki kierunek dalej obrać.

Jakie są cele psychoterapii analitycznej?

Drogowskazy - psychoterapia analityczna jako droga

Jednym z najważniejszych założeń settingu (warunków, zasad) psychoterapii analitycznej jest jej systematyczność i stałość. Terapeuta i pacjent wyznaczają stałe godziny i miejsce sesji, które powinny odbywać się regularnie. Dzięki takiej formie pracy możliwe jest osiągnięcie celów jakie stawia sobie terapia analityczna. Celem psychoterapii, nie tylko analitycznej, jest zwiększenie jakości życia pacjenta i zmniejszenie jego bólu psychicznego. Jednak w odróżnieniu od mniej pogłębionych form pracy terapeutycznej (o różnych nurtach terapii można przeczytać tutaj) w psychoanalizie dąży się do głębokiej przemiany osobowości pacjenta, która doprowadzi go do globalnego rozwoju osobistego. Terapeuta i pacjent wspólnie poszukują źródeł problemów emocjonalnych, społecznych, somatycznych pacjenta poprzez wydobywanie na powierzchnię tego co nieświadome, odkrywanie i rozwiązywanie wewnętrznych konfliktów oraz, a może przede wszystkim, poprzez stworzenie bliskiej relacji, która sama w sobie ma charakter leczący.

Zakończenie psychoterapii

Oprócz przemiany osobowościowej ceOpuszczenie gniazda - psychoterapia analityczna i jej zakończenielem terapii analitycznej jest wyposażanie pacjenta w narzędzia do samodzielnej pracy nad sobą, także już po zakończeniu terapii. W toku psychoterapii pacjent uczy się jak radzić sobie z własnymi emocjami, jak rozumieć siebie i sobie samemu nieść pomoc. Poprzez ćwiczenie umiejętności autoanalizy pacjent nabiera coraz większej samodzielności w rozumieniu i opracowywaniu treści swego życia psychicznego. Proces terapeutyczny można metaforycznie porównać do dorastania małego pisklęcia. Z początku zależne i gołe, z czasem uczy się samodzielnego latania. W końcu rozwija swe skrzydła by z odwagą wyfrunąć z gniazda, co symbolizuje zakończenie terapii.

Autor: Zuzanna Kowalska